Dlaczego Połóg jest tak ważny

dlaczego warto przygotować się do połogu, nie tylko do porodu

Wszystkie przygotowujemy się do porodu. Edukujemy się, robimy kursy, uczymy technik hipnoporodu, pracujemy z oddechem, tworzymy playlisty, afirmacje, plan połogu, chodzimy na zajęcia szkoły rodzenia, wizualizujemy… można by wymieniać i wymieniać. 

I to wspaniałe, że tak bardzo się w to angażujemy.

Poród to pewnego rodzaju portal. Często najintensywniejsze wydarzenie w życiu kobiety. Takie, które zapamiętamy już na zawsze.

Ale zapominamy w tych przygotowaniach i kompletowaniu wyprawki o tym, co wydarzy się po porodzie.

A to dopiero będzie zmiana…

Połóg – oficjalnie 6 tygodni, w rzeczywistości znacznie dłużej. Czas regeneracji, nawiązywania więzi z dzieckiem, wchodzenia w rolę mamy.

W wielu tradycyjnych kulturach, mającychj setki a nawet tysiące lat tradycji wynikającej z doświadczeń i obserwacji – połóg traktuje się jak uświęcony czas, w którym prawdziwą troską otacza się nie tylko nowonarodzone dziecko, ale przede wszystkim mamę – mając świadomość tego, że to jej dobrostan jest źródłem dobrostanu dziecka, że jest to czas, w którym jest najbardziej wrażliwa, najbardziej otwarta i najbardziej potrzebująca wsparcia, ciepła, odpoczynku, aby móc w pełni regenerować się i opiekować dzieckiem.

W naszej kulturze – jest to czas zapomniany, pomijany, bagatelizowany i zepchnięty do odhaczenia „6 tygodni” i konieczności „szybkiego powrotu do formy”.

Moim zdaniem Sposób, w jaki nasza kultura traktuje połóg, jest jednym z jej cichych zaniedbań.

Zapominanie o podstawowych potrzebach matki, zepchnięcie jej na drugi czy trzeci nawet plan, jest głębokim niezrozumieniem tego jak funkcjonuje diada matka-dziecko po porodzie, tego jak bardzo matka, która ma nadmiar, energię i poczucie zaopiekowania i stabilności – może sprawić, że dziecko będzie wzrastać w tych kluczowych pierwszych momentach również w nadmiarze i dobrostanie. Bo to czego ono najbardziej potrzebuje to właśnie matka. Ona jest dla niego źródłem wszystkiego – miłości, bezpieczeństwa, pożywienia, regulacji ciepła, tętna, oddechu…

Aby to źródło mogło wartko płynąć mama naprawdę potrzebuje przestrzeni – na regenerację, odpoczynek, integrację swoich doświadczeń…

Połóg jest czasem, gdy zmienia się WSZYSTKO.

Ciało, psychika, emocje, poczucie tożsamości, relacje, rola społeczna…

Życie zmienia się o 180 stopni i już nigdy nic nie będzie takie samo jak przed porodem.

I to są naprawdę wielkie rzeczy.

A tak wielkie zmiany wymagają zaopiekowania.

Tradycyjne kultury to rozumieją. I czas, aby nasza kultura zrozumiała to na nowo.

 

czego potrzebuje ciało po porodzie

Po porodzie ciało przechodzi GIGANTYCZNĄ transformację i wchodzi w niezwykle intensywny tryb regeneracji. 

Macica zaczyna się obkurczać. Rusza produkcja mleka. Goi się rana po łożysku. Goją się tkanki krocza i blizna po ewentualnym cesarskim cięciu. Regenerują się mięśnie dna miednicy. Układ nerwowy się przebudowuje (dosłownie zmienia się struktura mózgu).

To wszystko wymaga gigantycznego wydatku energetycznego.

To czego potrzebuje ciało to przede wszystkim odpoczynek. Stworzenie przestrzeni na to, aby móc po prostu być, leżeć, regenerować się i tworzyć więź z nowo narodzonym dzieckiem. Odpoczynek, który da jednocześnie sygnał, że jest bezpieczne, że może wejść w tryb regeneracji, a układ nerwowy może się wyciszyć.

Ciało potrzebuje też paliwa do wszystkich procesów, które się w nim wydarzają. A tym paliwem a jednocześnie lekiem jest jedzenie. Odżywcze, ciepłe, wspierające trawienie jedzenie. Po porodzie trawienie jest osłabione, po całej ciąży pojawia się wiele niedoborów, które musimy uzupełnić. Warto uzbroić się na połóg w zapasy jedzenia, poprosić przyjaciół o jego regularną dostawę i wyposażyć się w wiedzę na temat tego jakie jedzenie najbardziej będzie nam służyć w tym czasie.

Ciało potrzebuje też ruchu i dotyku. O ile odpoczynek jest kluczowy, bardzo wskazany jest lekki ruch już od początku połogu – ruch, który będzie wspierał przepływ limfy, zmobilizuje ciało, wyciszy układ nerwowy. Dotyk – masaż – zadziała również w ten sposób. Będzie wytchnieniem, przy użyciu olejków również nawilżeniem i odżywieniem ciała.

Pamiętajmy również, że poród zostaje zapamiętany w ciele. Integracja tego doświadczenia w ciele, na poziomie somatycznym jest niezwykle ważna.

 

czego potrzebuje psychika

Na poziomie psychiki i emocji w połogu wydarza się równie dużo co w ciele. Pamiętać musimy też o tym, że jedno wpływa na drugie. Jesteśmy całością i to jak funkcjonuje ciało wpływa na umysł i na odwrót. Zmęczenie, deprywacja snu, niedobory – te wrażenia z ciała bardzo silnie mogą wpłynąć na samopoczucie. Dlatego zaopiekowanie odpoczynku i jedzenia prawdziwie może zmienić nasze doświadczenia pierwszych tygodni.

W ciele wydarzają się ogromne zmiany na poziomie hormonalnym i neurologicznym. One też wpływają na naszą emocjonalność. 

Możemy czuć radość, miłość, ekscytację a jednocześnie lęk, smutek frustrację, obawy…

Niezwykle ważne jest to, aby nazywać te rzeczy, normalizować ambiwalencję emocji która może się pojawić. Bo jest to normalne. Tylko musimy zacząć mówić o tym, tworzyć przestrzenie do integracji tych wszystkich doświadczeń. Nie wstydzić się ich, nie mieć z ich powodu wyrzutów sumienia.

Połóg jak wspominałam jest procesem przejścia, wejścia w rolę matki. A to potężna i ogromnie odpowiedzialna rola. Po porodzie musimy zdefiniować siebie na nowo, bo nic nie będzie już takie jak wcześniej.

To, co potrzebować będziemy na poziomie psychiki w okresie połogu to:

Przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa. Świadomość, że nie jesteś sama w tym czasie transformacji. Poczucie bycia zaopiekowaną przez innych. Poczucie bezpieczeństwa i spokoju w przestrzeni, w której jesteś.

Potrzebujemy też przestrzeń na integrację doświadczeń, bez oceniania i nieproszonych rad. Dobrze otoczyć się wioską wsparcia, gdzie te warunki mogą się spotkać. Zorganizować spotkanie z kimś, kto potrafi wysłuchać, poprowadzić proces integracji historii ciąży, porodu, połogu…

Dobrze zadbać o też przestrzeń dla siebie w tych pierwszych momentach. Przestrzeń, gdzie można po prostu pobyć samej ze sobą.

 

Plan połogu

Przy dużych zmianach, które czekają na nas w życiu dobrze stworzyć sobie plan. Napewno myślisz o planie porodu, może nawet w kilku wariantach.

Planujemy kredyty, przeprowadzki, wyjazdy…

Ale gdy w perspektywie czeka nas zmiana całego życia o 180 stopni po porodzę tego planu najczęściej brak.

Sukces, gdy słyszę od kobiet, że mąż będzie z nimi 2 tygodnie i planują zamawiać firmę cateringową.

Ale co po tych dwóch tygodniach? Co z jedzeniem, które ma prawdziwie wspierać regenerację?

Plan połogu to:

Edukacja. Na temat fizjologii tego czasu i zmian na poziomie emocjonalnym i fizycznym. To świadomość tego co może nas czekać, przygotowanie się na to i wiedza na temat tego jak radzić sobie w danej sytuacji. Wiedza też o tym, jakie są czerwone flagi i jak na nie reagować.

Wsparcie specjalistów. Stworzenie listy kontaktów do specjalistów opieki okołoporodowej. Doradczyni laktacyjna, doula połogowa, fizjoterapeutka proginekologiczna, położna środowiskowa, psychoterapeuta okołoporodowy – to podstawa, bo uwierz mi – gdy będziesz ich potrzebować nie będzie przestrzeni na szukanie właściwej osoby w pośpiechu.

Stworzenie swojej wioski wsparcia. Zaplanowanie i dowiedzenie się na kogo, kiedy i w czym możesz liczyć. Gotowanie, sprzątanie, opieka nad starszym rodzeństwem, chwila na sen i czas dla siebie w ciągu dnia. Pamiętając też o tym, że nie możliwym jest aby to wszystko udźwignęła jedna osoba – najczęściej partner, który po dwóch tygodniach wróci do pracy.

Praca wewnętrzna. Głównie nad swoimi przekonaniami w obszarze przyjmowania pomocy i proszenia o nią. To ogromny temat dla współczesnych kobiet, nie tak oczywisty na pierwszy rzut oka i wcale nie taki łatwy.

Praktyczna organizacja. Przestrzeni w domu tak, aby była dla Ciebie jak najbardziej wspierająca. Zgromadzenie zapasów jedzenia i rzeczy, które będą służyły Tobie – i absolutnie nie równa się to wyprawce dla dziecka.

 

Rola wsparcia

Nie jesteśmy stworzone do przechodzenia tak wielkich procesów i zmian w samotności. Nasze układy nerwowe nie są do tego stworzone.

Dlatego tak ważne jest to, aby mieć wsparcie.

Żyjemy w kulturze, w której żyjemy. Mieszkamy zamknięci we własnych czterech ścianach. Otoczeni często presją bycia „idealną”, porównując się i obawiając prosić o pomoc.

A wsparcie jest kluczowe w okresie wchodzenia w macierzyństwo.

Potrzebujemy tworzyć wokół siebie wioskę wsparcia. I to nie opartą jedynie o partnera.

Wiem doskonale, że wiele kobiet jest w sytuacji, gdzie stworzenie takiej wioski jest wyzwaniem. Ale to jeszcze jeden dowód na to, dlaczego tak ważne jest zaopiekowanie tematu połogu jeszcze w ciąży. Potrzebujemy na to często CZASU. Oczywiście – potrzebujemy też zmian systemowych, ale póki one się nie wydarzą, musimy się zaangażować mocno w to, aby to wsparcie sobie zapewnić.

Forma wioski też się zmienia. Nie żyjemy już w społecznościach. Ale mamy wokół dostęp do specjalistów. Nie oglądamy już codzienności innych matek przed tym jak same nią zostaniemy. Ale są wokół kobiety, które mogą nas wszystkiego nauczyć, pokazać, odpowiedzieć na pytania i wysłuchać, tylko trzeba do nich sięgnąć. Nie wymieniamy się w wiosce przysługami, obecnością i towarzyszeniem, ale teraz możemy wynająć osobę, która będzie wsparciem i odciążeniem. Są sposoby na zbudowanie swojej wioski wsparcia. Trzeba na to czasu i energii, ale uwierz mi, naprawdę warto.

Warto zainwestować w swój połóg i to jak wyglądać będzie wejście w macierzyństwo.

Przewijanie do góry