Przez dziewięć miesięcy przygotowujesz się na przyjście dziecka. Wybierasz wózek, kompletujesz wyprawkę, czytasz o porodzie, karmieniu piersią i pielęgnacji noworodka. Być może uczęszczasz do szkoły rodzenia, ćwiczysz oddech i układasz plan porodu.
A czy zastanawiałaś się, co wydarzy się później?
Ale Nie z dzieckiem, tylko Tobą.
Kto przygotuje Ci ciepły posiłek, kiedy będziesz godzinami karmić? Kto zatroszczy się o Twój odpoczynek? Kto wysłucha Twojej historii porodowej, bez oceniania i nieproszonych rad? Kto zauważy Twoje potrzeby, kiedy cała uwaga otoczenia skieruje się na noworodka?
Przygotowując się do narodzin dziecka, bardzo często zapominamy o tym, że wraz z nim narodzi się również matka. A ona także będzie potrzebowała opieki.
Połóg to znacznie więcej niż sześć tygodni regeneracji
Poród nie jest metą, za którą wszystko wraca do dawnego porządku. Pod wieloma względami jest dopiero początkiem.
Twoje ciało wykonało ogromną pracę. Przez dziewięć miesięcy tworzyło warunki do rozwoju nowego życia, a następnie wydało je na świat. Niezależnie od tego, czy rodziłaś drogami natury, czy przez cesarskie cięcie, potrzebujesz czasu i odpowiednich warunków, aby się zregenerować.
Macica się obkurcza, tkanki goją, gospodarka hormonalna przechodzi gwałtowne zmiany. Rozpoczyna się laktacja, pojawia się zmęczenie, nierzadko ból i dyskomfort. Sen staje się fragmentaryczny, a podstawowe czynności, takie jak zjedzenie posiłku czy wzięcie prysznica, potrafią wymagać nie lada organizacji.
Jednocześnie przechodzisz przez jedną z największych przemian w swoim życiu.
W psychologii istnieje pojęcie matrescencji, opisujące proces stawania się matką. Podobnie jak dojrzewanie, obejmuje on zmiany fizyczne, emocjonalne, społeczne i tożsamościowe. Macierzyństwo może zmieniać sposób, w jaki postrzegasz siebie, swoje relacje, wartości i miejsce w świecie.
Możesz czuć ogromną miłość i wdzięczność, a jednocześnie smutek, tęsknotę za dawnym życiem, złość czy przytłoczenie. Możesz zachwycać się swoim dzieckiem, a chwilę później marzyć o tym, żeby ktoś choć na moment przestał Cię potrzebować.
Te doświadczenia nie muszą się wzajemnie wykluczać.
Właśnie dlatego nie powinniśmy sprowadzać połogu wyłącznie do fizycznego gojenia się ciała. To czas adaptacji do zupełnie nowej rzeczywistości, który wymaga czegoś więcej niż kilku tygodni zwolnienia z obowiązków.
Wymaga troski, odpoczynku, poczucia bezpieczeństwa i obecności innych ludzi.
Do wychowania dziecka potrzeba wioski. A do zaopiekowania się matką?
W wielu kulturach narodziny dziecka tradycyjnie wiązały się z okresem szczególnej opieki nad kobietą.
Przygotowywano jej odżywcze posiłki, dbano o ciepło, odpoczynek i regenerację. Codzienne obowiązki przejmowali bliscy, a kobieta mogła skoncentrować się na sobie, dziecku i oswajaniu nowej roli. Tradycje te są różne, ale łączy je ważne przekonanie: kobieta po porodzie potrzebuje wsparcia.
W naszym świecie rzeczywistość często wygląda zupełnie inaczej.
Mieszkamy z dala od rodzin, nierzadko w miastach, w których nie mamy rozbudowanej sieci bliskich relacji. Partnerzy wracają do pracy, dziadkowie nadal są aktywni zawodowo, a przyjaciele mają własne zobowiązania.
Zostajemy więc same w domach z noworodkami, próbując jednocześnie odnaleźć się w macierzyństwie, zadbać o własne potrzeby i utrzymać codzienność w ryzach.
A przecież sama obecność innych ludzi nie zawsze oznacza, że otrzymujemy wsparcie.
Po narodzinach dziecka często pojawiają się goście. Chcą zobaczyć maluszka, wziąć go na ręce, zrobić zdjęcie. Zdarza się jednak, że w tym wszystkim brakuje prostego pytania: „A jak Ty się czujesz? Czego dzisiaj potrzebujesz?”.
Odwiedziny, podczas których świeżo upieczona mama przygotowuje kawę i ciasto, nie są odpoczynkiem.
Nie są nim także nieproszone porady, komentarze dotyczące karmienia, wyglądu czy sposobu opiekowania się dzieckiem.
Prawdziwe wsparcie nie polega na tym, że ktoś pojawia się w naszym domu. Polega na tym, że dzięki jego obecności jest nam lżej.
Dlaczego tak trudno nam prosić o pomoc?
Żyjemy w kulturze, która wysoko ceni niezależność, produktywność i samowystarczalność.
Od kobiet oczekuje się, że będą potrafiły łączyć wiele ról, sprawnie organizować codzienność i radzić sobie nawet w najbardziej wymagających okolicznościach.
Macierzyństwo nie jest tutaj wyjątkiem.
Wciąż słyszymy, że nasze matki i babki rodziły dzieci, zajmowały się domem, gotowały, pracowały i jakoś dawały sobie radę.
Tylko czy naprawdę powinnyśmy uznawać samo przetrwanie za miarę dobrze przeżytego połogu?
Czy fakt, że poprzednie pokolenia kobiet często były pozbawione odpowiedniego wsparcia, oznacza, że my również powinnyśmy sobie go odmawiać?
Niejedna kobieta szybciej zdecyduje się na zakup kolejnego gadżetu dla dziecka niż na opłacenie pomocy dla samej siebie. Wyprawka wydaje się koniecznością. Opieka nad matką bywa traktowana jako coś dodatkowego, niemal luksusowego.
Tymczasem potrzeba odpoczynku, jedzenia, bliskości i wsparcia nie jest fanaberią. Jest czymś głęboko ludzkim.
Nie musimy udowadniać swojej siły, robiąc wszystko samodzielnie.
Nie stajemy się lepszymi matkami dlatego, że jesteśmy bardziej wyczerpane.
A proszenie o pomoc nie oznacza, że nie radzimy sobie z macierzyństwem.
Jakiego wsparcia naprawdę potrzebuje kobieta po porodzie?
Nie istnieje jeden uniwersalny przepis na dobry połóg.
Jedna kobieta będzie potrzebowała przede wszystkim fizycznego odpoczynku, druga rozmowy i emocjonalnego wsparcia. Dla jeszcze innej największą ulgą okaże się pomoc przy starszym dziecku, przygotowanie obiadu czy możliwość wzięcia długiej, spokojnej kąpieli.
Potrzeby te mogą zmieniać się z dnia na dzień.
Możemy jednak wyróżnić kilka obszarów, o które szczególnie warto zadbać.
Wsparcie fizyczne – przestrzeń na regenerację
Po porodzie ciało potrzebuje odpoczynku, odpowiedniego odżywienia i stopniowego powrotu do sił.
Ciepłe, wartościowe posiłki, dostęp do ciepłej wody, możliwość snu i ograniczenie zbędnego wysiłku mogą wydawać się drobiazgami. Jednak w rzeczywistości opieki nad noworodkiem nawet zaspokojenie tych podstawowych potrzeb bywa wyzwaniem.
Wsparcie fizyczne to także troska o komfort kobiety: pomoc w znalezieniu wygodnej pozycji do karmienia, delikatny masaż czy stworzenie warunków do spokojnego odpoczynku.
Wsparcie emocjonalne – możliwość bycia wysłuchaną
Nie wszystkie doświadczenia macierzyństwa są łatwe, piękne i zgodne z naszymi oczekiwaniami.
Czasami poród przebiega zupełnie inaczej, niż planowałyśmy. Czasami początki karmienia są trudne. Czasami zamiast spodziewanej euforii pojawia się płacz, lęk albo poczucie zagubienia.
W takich chwilach nie zawsze potrzebujemy rozwiązania. Niekiedy wystarczy obecność osoby, przy której możemy swobodnie wyrazić to, co czujemy.
Bez słuchania, że inne kobiety mają gorzej. Bez zapewnień, że powinnyśmy się cieszyć, bo przecież mamy zdrowe dziecko. Bez prób natychmiastowego naprawiania naszych emocji.
Długotrwały smutek, nasilony lęk czy objawy depresji poporodowej wymagają jednak uwagi i niekiedy profesjonalnej pomocy. Wsparcie bliskich jest ważne, ale nie zastępuje odpowiedniej opieki medycznej i psychologicznej. Ważne przy tym jest to, aby najbliżsi w naszym otoczeniu wiedzieli kiedy warto zareagować, znali czerwone flagi i uzbroili się za wczasu w odpowiednią wiedzę na temat funkcjonowania kobiecego ciała i psychiki w czasie połogu.
Wsparcie praktyczne – odciążenie w codzienności
Wyobraź sobie, że ktoś przychodzi do Twojego domu i nie oczekuje od Ciebie niczego.
Nie musisz sprzątać przed jego przyjściem, szykować poczęstunku ani zastanawiać się, jak go ugościć.
Przeciwnie, to on przygotowuje Ci coś ciepłego do jedzenia, ogarnia kuchnię, zajmuje się codziennymi sprawami, abyś Ty mogła odpocząć.
Niekiedy właśnie taka, pozornie zwyczajna pomoc potrafi całkowicie zmienić przebieg dnia.
Wsparcie informacyjne – wiedza zamiast niepewności
Początki macierzyństwa przynoszą mnóstwo pytań.
Czy to, co dzieje się z moim ciałem, jest normalne? Czy moje dziecko najada się wystarczająco? Kiedy warto zwrócić się do położnej, fizjoterapeutki uroginekologicznej czy doradczyni laktacyjnej?
Dostęp do rzetelnych informacji i odpowiednich specjalistów pomaga odzyskać poczucie sprawczości.
Ważne jednak, aby wspierać kobietę w podejmowaniu własnych decyzji, zamiast zastępować jej osąd kolejną listą tego, co „powinna” robić.
Doula połogowa – osoba, która przychodzi zatroszczyć się o Ciebie
W tym miejscu pojawia się doula połogowa.
Jeśli nigdy wcześniej nie spotkałaś się z tym określeniem, doula połogowa jest osobą zapewniającą kobiecie i jej rodzinie niemedyczne wsparcie po narodzinach dziecka.
Nie zastępuje położnej, lekarza ani psychologa. Nie zajmuje się diagnostyką czy leczeniem i nie przychodzi do Twojego domu po to, aby oceniać, czy właściwie opiekujesz się dzieckiem.
Jej zadaniem jest wspierać Ciebie.
W praktyce może to oznaczać wiele różnych rzeczy.
Czasami przygotowuję dla kobiety ciepły, odżywczy posiłek, podczas gdy ona odpoczywa z dzieckiem. Innym razem wykonuję masaż, pomagam zadbać o komfort ciała albo przygotowuję przestrzeń do relaksu.
Bywa, że znaczną część spotkania spędzamy na rozmowie.
O porodzie. O trudnościach. O zmianach w relacji z partnerem. O tym, jak bardzo rzeczywiste macierzyństwo różni się od naszych wcześniejszych wyobrażeń.
Czasem wsparcie oznacza zajęcie się starszym dzieckiem, pomoc w codziennych obowiązkach albo wspólne zastanowienie się, jak lepiej zorganizować opiekę w rodzinie.
Nie mam gotowego scenariusza każdej wizyty, ponieważ nie ma dwóch identycznych kobiet ani dwóch identycznych połogów.
Nie przychodzę po to, aby mówić Ci, jak masz być matką. Przychodzę po to, abyś miała przestrzeń być nią na własnych zasadach.
I choć moja praca często obejmuje konkretne, praktyczne działania, wierzę, że jej wartość sięga znacznie głębiej.
Chodzi o doświadczenie bycia dostrzeżoną i zaopiekowaną w momencie, w którym tak wiele uwagi i energii poświęcasz drugiemu człowiekowi.
Czy każda kobieta potrzebuje douli połogowej?
Nie każda kobieta potrzebuje profesjonalnej douli. Ale każda zasługuje na wsparcie.
Niektóre rodziny mają wokół siebie bliskich, którzy potrafią zapewnić im troskliwą, uważną opiekę. Inne tworzą własną sieć wsparcia z przyjaciół, sąsiadów, położnych i innych specjalistów.
Doula połogowa może stać się częścią takiej sieci. Może również wypełnić lukę tam, gdzie rodzina mieszka daleko, partner ma ograniczone możliwości pomocy albo kobieta zwyczajnie potrzebuje dodatkowej osoby, której uwaga będzie skupiona na niej.
Co istotne, doula nie musi pojawiać się dopiero wtedy, kiedy sytuacja staje się trudna.
Wsparcie można zaplanować jeszcze w ciąży, nie czekając na moment kryzysu czy skrajnego wyczerpania.
Warto również pamiętać, że doula może wspierać nie tylko mamę, ale i partnera, który również odnajduje się w nowej roli. Jej obecność nie ma zastępować bliskich relacji, lecz pomagać całej rodzinie przejść przez okres adaptacji.
Nie planuj tylko porodu. Zaplanuj również swój połóg.
Chciałabym, aby przygotowanie do połogu stało się tak samo naturalnym elementem ciąży jak kompletowanie wyprawki czy wybór miejsca porodu.
Abyśmy zamiast pytać wyłącznie o to, jaki wózek kupić i jakie ubranka przygotować, zaczęły zastanawiać się również nad tym, kto ugotuje nam obiad w pierwszych dniach, kto pomoże w codziennych obowiązkach i do kogo będziemy mogły zwrócić się, kiedy zrobi się trudno.
Nie dlatego, że macierzyństwo musi być trudne.
Ale dlatego, że nawet najpiękniejsze doświadczenia w życiu nie muszą być przeżywane w samotności.
Dobrze zaplanowane wsparcie nie daje gwarancji łatwego połogu. Może jednak sprawić, że wśród wszystkich zmian, wyzwań i nieprzespanych nocy znajdzie się więcej przestrzeni na odpoczynek, regenerację i spokojne poznawanie swojego dziecka.
Bo kiedy rodzi się dziecko, nie powinnyśmy zapominać o kobiecie, która wydała je na świat.
Matka też potrzebuje matczynej troski.
Jeśli jesteś w ciąży i zastanawiasz się, jak zadbać o siebie po porodzie, zapraszam Cię do poznania mojej oferty wsparcia połogowego we Wrocławiu i okolicach.
W ramach Najpierw Mama tworzę przestrzeń, w której Twoje potrzeby, doświadczenia i emocje są równie ważne jak potrzeby nowo narodzonego dziecka.